Piszę Składam Pstrykam | Basia Jendrzejczyk » XVI Festiwal Ryśka pełen niespodzianek

XVI Festiwal Ryśka pełen niespodzianek

Antosiewicz (C) Basia Jendrzejczyk

Już niebawem, bo 25 lipca na chorzowskich Polach Marsowych rozpocznie się XVI Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla. Czeka nas niezwykła edycja – 20. rocznica śmierci Ryśka, 20-lecie zespołu Cree oraz 35 lat Oddziału Zamkniętego. Niespodziankę – niestety rozczarowującą, zrobił nam zespół Dżem, który po raz pierwszy nie zagra na Festiwalu. Najważniejsi są jednak ludzie, wierni fani, którzy tworzą to niezwykłe wydarzenie, których mam nadzieję nie zabraknie również w tym roku. O zbliżającym się festiwalu rozmawiam z Adamem Antosiewiczem – organizatorem wydarzenia.

Przed nami kolejna edycja Festiwalu, podobno nie było łatwo z jego organizacją, pojawiło się wiele problemów. Co w tym roku było największą przeszkodą?
Zawsze pojawia się wiele problemów przy organizacji tego typu przedsięwzięcia. Jak zwykle największe trudności tkwią w jego ekonomicznym wymiarze, przy ogólnym kryzysie i braku sponsorów. W tym roku mija 20 lat od śmierci Ryśka Riedla, jednego z nielicznych na świecie, który potrafił wyśpiewać to, co mu w sercu grało, wyraźnie i prawdziwie. Ten Festiwal musi się odbyć ku pamięci, dla Niego, Małgosi, Jaro i wielu innych muzyków i fanów tych brzmień, którzy odeszli zbyt wcześnie. Jak określił to jeden z redaktorów muzycznych „Ten Festiwal jest muzycznym pomnikiem Ryśka Riedla i zespołu Dżem”, a legenda winna trwać. Niewątpliwie jest to Festiwal poświęcony pamięci Ryśka i Dżemu, jako że nie da się rozłączyć tych ikon polskiej muzyki, brak tego drugiego spowodował pewne trudności. To prawdziwość tych dźwięków, tych słów i chwil pozwala trwać legendzie tego niezwykłego wokalisty i zespołu, a nam wszystkim pomaga przetrwać cały rok do następnego spotkania w „rodzinnym gronie”. Otrzymuję wiele e-maili od wyjątkowych ludzi z podziękowaniami za te dni pięknych wzruszeń, niezwykłych emocji i muzyki. Ci ludzie niejednokrotnie spotykają się tutaj tylko raz w roku, a wszyscy są jak starzy dobrzy znajomi. To właśnie oni tworzą ten niepowtarzalny klimat z przesłaniem „ku przestrodze” w tle.

Nadchodząca edycja będzie wyjątkowa – 20. rocznica śmierci Ryśka, 20-lecie zespołu Cree, 35-lecie Oddziału Zamkniętego. Czy możemy się spodziewać czegoś nadzwyczajnego?
Myślę, że każdy uczestnik tego Festiwalu przeżyje wiele wzruszeń, uwolni wiele emocji pod wpływem wspaniałych dźwięków w wykonaniu artystów w różnych zestawieniach. W związku z jubileuszem, Festiwal będzie po raz pierwszy trwał trzy dni. Imprezy towarzyszące zapowiadają się równie dobrze – Przegląd muzyków ulicznych „Blues na Wolności”, Rajd Rowerowy, Zlot Motorowy. Zarówno Sebastian Riedel i Cree, obchodzący 20-lecie pracy scenicznej, jak i Oddział Zamknięty świętujący 35 lat pracy artystycznej, zapowiadają wspaniałych gości i niepowtarzalne koncerty. Także koncerty innych wykonawców z pewnością będą w podobnie wyjątkowym klimacie. Wielkim wydarzeniem muzycznym będzie także występ grupy Kult. Zestawienie muzyczne sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie. „Smaczkami muzycznymi” będą także piątkowe koncerty z finałem koordynowanym przez Leszka Windera – „Przyjaciele dla Ryśka”. Natomiast koncert finałowy w niedzielę na zakończenie Festiwalu będzie niepowtarzalnym hołdem dla tego niezwykłego wokalisty.

Trudno wyobrazić sobie Festiwal Ryśka bez jego utworów, czy usłyszymy jakieś nowe aranżacje/wykonania?
Oczywiście, że nie zabraknie. Rysiek odchodząc pozostawił nam swój głos – Sebastiana Riedla, który wraz z zaproszonymi wokalistami i muzykami zaprezentuje koncert-spektakl „Życie”, składający się z przekazu Ryśka Riedla i muzyki grupy Dżem, traktujący o życiu człowieka wrażliwego – swego ojca. To właśnie będzie ten koncert finałowy trzydniowego święta ku pamięci Ryśka Riedla z tradycyjnym przesłaniem „ku przestrodze” w tle.

W internecie spotykam wiele komentarzy, że Festiwal im. Ryśka Riedla już niewiele ma wspólnego z Ryśkiem. Proszę powiedzieć jakie punkty Festiwalu są związane z tym artystą i czym można jeszcze przekonać do zmiany nastawienia?
Festiwal zawsze i teraz także jest pomnikiem muzycznym Ryśka Riedla z przesłaniem „ku przestrodze”. Zawsze organizowane jest oczko wodne, gdzie każdy może zapalić świeczkę za Ryśka i innych, których zabrał los, organizowane są imprezy towarzyszące, jak rajd rowerowy Tychy-Chorzów śladami Ryśka Riedla, czy zlot motorowy „Harley mój”. Wszystko to ku pamięci tego artysty, jak zresztą cały Festiwal, ale szanuję każde zdanie, bo świadczy o bogactwie wizji i marzeniach ludzi. Jesteśmy otwarci na propozycje wzmocnienia przekazu pamięci Ryśka.

Niespodzianką jest Kult. Jak udało się namówić Kazika na koncert?
W tym roku tak szczęśliwie się złożyło, że termin naszego Festiwalu nie koliduje z planami urlopowymi i koncertowymi Kazika i Kultu. Część ludzi twierdzi, że Kazik i Kult nie pasują do muzycznego klimatu Festiwalu. Każdy może mieć swoje odczucie, ale ja uważam, że właśnie Kazik Staszewski i Rysiek Riedel mają ze sobą wiele wspólnego. Zarówno jeden, jak i drugi to ludzie wrażliwi, i zarówno jeden, jak i drugi przekazują prawdę o życiu jakim je widzą, bez zaklinania rzeczywistości i z głębi serca.

Jak wiemy Festiwal przede wszystkim tworzą ludzie i jak się okazuje idea “ku przestrodze” ma swoje odzwierciedlenie w realnych przypadkach.
Kiedyś mówiłem, że jeśli choć jednej osobie pomożemy zmienić swój los, to już opłaca się ten Festiwal organizować. Przez te lata docierały do mnie sygnały, że ludzie wrócili na prostą drogę, dlatego też zawsze są punkty konsultacyjne, jak MONAR i Stowarzyszenie Szansa, a także słowa przestrogi padają ze sceny. Także akcje krwiodawstwa i rejestracji dawców szpiku kostnego, towarzyszące Festiwalowi dają wymierne efekty, ratując życie innych. Wśród osób zarejestrowanych na Festiwalu znalazł się dawca szpiku kostnego, który uratował życie innemu człowiekowi. To mnie utwierdza w przekonaniu, że naprawdę warto!

Co w tym roku szczególnie Pan poleca?
Właściwie to polecam cały Festiwal, gdyż właśnie w tym roku będzie szczególny – trzydniowy, wyjątkowy i niepowtarzalny ku pamięci. Muzycznie polecam każdy koncert, a będą i jubileuszowe i jednorazowe, jak koncert-spektakl „Życie”, w którym Sebastian Riedel z zaproszonymi gośćmi uczci w ten sposób pamięć ojca. Zapraszam serdecznie, ponieważ taki zestaw gości Festiwalu to prawdziwa muzyczna perła.

Dziękuję za rozmowę.