Piszę Składam Pstrykam | Basia Jendrzejczyk » Niezależny Rojek

Niezależny Rojek

Ceniony polski muzyk rockowy, wokalista, gitarzysta, kompozytor, lider zespołu Myslovitz, a także pomysłodawca i dyrektor artystyczny OFF Festivalu. Swoim działaniem przyczynił się do rozsławienia Górnego Śląska. Jego zaangażowanie w rozwój kultury zostało niejednokrotnie docenione, ale tego nie znajdziecie w naszym wywiadzie… Dla Artura Rojka najważniejszą nagrodą jest niezależność, którą bezapelacyjnie osiągnął.

Śpiewasz, komponujesz, grasz na gitarze. Co w tym wszystkim sprawia Ci największą przy­jemność?
Wyrażanie siebie i swoich emocji… od melancholii po złość.

Wróćmy do czasów sielanki szkolnej i studenckiej. Podobno pływałeś, byłeś mistrzem Polski juniorów w tej dyscyplinie. Czy to zamiłowanie pozostało?
Zamiłowanie do sportu tak, chociaż tyle się w życiu napływałem, że teraz pływanie nie jest moim głównym, sportowym zajęciem. Zamieniłem je na bieganie. To jest moja pasja i to duża.

Studiowałeś na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach, a Twoja praca magisterska dotyczyła najwybitniejszych pływaków XX wieku. Jak wspominasz okres studencki?
To był najlepszy okres edukacji w moim życiu. Poznałem na studiach wielu fajnych ludzi. W czasie studiów założyłem też Myslovitz. Bardzo dobrze ten czas wspominam, chociaż studiowanie zajęło mi 8 lat.

Od niedawna pracujesz z Myslovitz w studiu nad dziewiątą już płytą. Jak przebiega ten proces? Podobno ma być nowa jakość i element zaskoczenia?
Przebiega powoli. To zaskakujące, bo zawsze przebiegało szybko;)

Innowacyjnym pomysłem był blog, który prowadzicie w trakcie nagrywania nowej płyty. Skąd taki pomysł?
Wspólny pomysł mBanku i nasz. Rzeczywiście było to ciekawe dla naszych fanów. Cieszę się, że to się udało, chociaż sam tego nie oglądałem.

Z materiałów, które publikujecie na blogu można wywnioskować, że atmosfera wewnątrz zespołu zdecydowanie się polepszyła. Czym spowodowany był największy kryzys w Myslovitz?
W czwórkę jesteśmy z sobą od 1992 roku, a w piątkę od 1995. Zawsze bardzo się różniliśmy, ale na początku była to kwestia drugorzędna. Z czasem pewne różnice stały się bardziej odczuwalne. Do tego dochodzi czas jaki z sobą na co dzień spędzaliśmy. Były okresy, kiedy trasa koncertowa zajmowała nam 7 miesięcy w roku. Ten okres był wyczerpujący. Dlatego postanowiłem na rok zawiesić działalność. Myślę, że gdyby nie to, nie wytrzymalibyśmy z sobą. Teraz jest OK. Dajemy radę chociaż pewne zaszłości wciąż gdzieś są odczuwalne… To trochę tak, jak w małżeństwie, tylko o tyle trudniej, że dotyczy to pięciu osób, z których każdy ma inne ambicje.

Myslovitz jest kapelą kultową, doczekaliście się nawet biografii pt. „Myslovitz. Życie to surfing” autorstwa Leszka Gnoińskiego. Jak oceniasz waszą działalność i sukcesy? Było łatwo?
Mieliśmy dużo szczęścia, talentu i byliśmy zawsze bardzo pracowici. To dzięki temu nam się udało. Cieszę się, że mogłem to wszystko przeżyć. Dużo zawdzięczam tej pracy. Teraz moje życie jest ustabilizowane. Mogę zajmować się innymi projektami i mam swobodę w działaniu. Myslovitz to marka, która jest mocna, ale nie znaczy, że wieczna. Wciąż trzeba iskier żeby się paliła.

Na swoim koncie masz wiele nagród – tych zespołowych, jak i osobistych. Czy jest jakaś, którą szczególnie cenisz?
Nagrody to przyjemna rzecz, chociaż nie przywiązuję do nich żadnej wagi… Najważniejszą nagrodą jest dla mnie moja niezależność.

Jesteś pomysłodawcą i dyrektorem OFF Festivalu. Czy dzięki takiemu dodatkowemu zajęciu czujesz się spełniony? Jak oceniasz współczesną muzykę?
Och to jest fascynujące. Założyłem zespół, bo byłem fanem muzyki, zbierałem płyty, nagrywałem kasety. Ta fascynacja popchnęła mnie do założenia swojego zespołu. To, że robię festiwal, to wynik tego samego. Ja oprócz tego, że gram, to też interesuję się muzyką i bawi mnie odkrywanie i prezentowanie tym podobnych rzeczy. Muzyka współczesna to ogrom, który jest trudny do ogarnięcia. To ciężka praca… przebić się przez te wszystkie nowe dźwięki, żeby dostać się do tych najważniejszych; ale też ogromna satysfakcja, kiedy odkrywasz coś, co staje się z czasem bardzo istotne. Cieszy mnie, że mam to szczęście posiadania swojego własnego festiwalu, na którym grali tacy artyści jak Mogwai, Iron And Wine, Of Montreal, The National, Spiritualized, a w tym roku zagrają Flaming Lips, Dinosaur Jr, Tindersticks, The Fall, The Horrors czy The Raveonettes.

Niebawem już piąta edycja OFF Festival. Ważną i głośną zmianą stało się miejsce – nie Mysłowice, ale Katowice.
Katowice to miasto o większych możliwościach, politycznie bardziej ustabilizowane i mające ambicje stania się Europejską Stolicą Kultury 2016. Cieszę się, że OFF wylądował tutaj, bo Śląsk to ogromne perspektywy i możliwości.

W Mysłowicach OFF Festival był najgłośniejszym wydarzeniem kulturalnym. W Katowicach nie brakuje festiwali, postrzegasz je jako konkurencję? Czy może to… bardziej motywuje Cię do pracy nad coraz lepszą jakością?
W Katowicach nie ma wielu festiwali, a te które są świetnie się uzupełniają, tworząc z Katowic jedno z najciekawszych miejsc prezentacji muzyki alternatywnej w Europie Środkowo Wschodniej. Oprócz OFFa mamy przecież Ars Cameralis czy Nową Muzykę. Katowice dzięki temu mają ogromne szanse na bycie ESK 2016.

Jaki w tym roku będzie OFF? Czy jest zespół, na którego występ szczególnie czekasz?
Bardzo różnorodny i bogaty. 85 koncertów, sztuka współczesna, scena poezji, kino muzyczne. Wydarzeniem bez wątpienia będzie koncert Flaming Lips!

Muzyka alternatywna jest obecnie bardzo powszechna. W ogóle słowo alternatywa jest wręcz nadużywana – nie sądzisz? Czy nie boisz się, że to co alternatywne stanie się niebawem powszechne i miałkie, a zwiększająca się popularność sceny offowej może temu sprzyjać?
Czekam na popularność muzyki offowej. Chcę ją poczuć na własnej skórze. To trochę jeszcze potrwa, ale na pewno kiedyś tak będzie. A co do samego nadużywania nazwy, to zawsze na końcu pozostanie sama muzyka, która nie potrzebuje nazywania.

Kim jest Artur Rojek na co dzień? Jak spędza wolny czas i czy miewa wakacje?
Miewam jak skończę festiwal. Jestem normalnym gościem. Bywam zmęczony, śmieje się i płaczę, robię też zakupy.

Jakie plany na przyszłość? Czy masz jakieś marzenie, które chciałbyś zrealizować?
Na razie chcę rozwijać to, co zacząłem, a potem zobaczymy. Mam wiele marzeń, które chciałbym zrealizować.

Dziękuję za rozmowę.

PUBLIKACJA | magazyn Ferwa | 06.2010