Piszę Składam Pstrykam | Basia Jendrzejczyk » Narkotyki mają krótkie nogi

Narkotyki mają krótkie nogi

Rozmowa z Grzegorzem Markowskim – wokalistą i liderem zespołu Perfect.

Na festiwalu jesteście nie pierwszy raz, z czego wynika Wasze zaangażowanie w tę imprezę?
Jesteśmy pokoleniem Rysia Riedla i znaliśmy się, może nie tak dobrze, ale jak powstał zespół Dżem, to był mniej więcej ten sam okres kiedy pojawiał się Perfect. Łączyło nas wszystko co się wtedy działo: zmiany w Polsce, troszkę inna estetyka, inne podejście do muzyki. Rysiu Riedel do muzyki podchodził bardzo nabożnie i w bardzo namiętny sposób, pewnie Go to troszkę wypalało i dlatego jeśli możemy to gramy tutaj.

Czy znał Pan osobiście Ryśka Riedla?
Znałem osobiście, ale nie miałem z Nim okazji spędzić takich towarzyskich nocy, czego nawet żałuję, niestety zazwyczaj graliśmy wspólnie na dużych spędach, gdzie mówi się tylko „cześć, cześć”, robi się jakiś miły gest powitania i idzie się do pracy.

Festiwal nosi nazwę „Ku przestrodze” co chciałby Pan przekazać młodemu pokoleniu?
Żeby zamiast się dopalać pigułką, guziczkiem za pięć złotych wzięło deskorolkę, albo popływało kajaczkiem, albo pobiegało po lesie, wzięło hantelki, wsiadło na rower – daje to przepiękne uczucie szczęścia i spełnienia. Sam staram się do dzisiaj coś robić fizycznie, żeby się nie rozlecieć i mieć siły na półtorej godziny koncertu. Wiem jakie narkotyki mają krótkie nogi, jakie kryją pułapki. Dramatów jest zbyt dużo, zbyt wiele tragedii i naprawdę trzeba walczyć o miłość, a nie takie poprawienie samopoczucia.

Czy osobiście miał Pan kontakt z narkotykami i jakie ma Pan stanowisko w tej sprawie?
Oczywiście że tak, choć myślałem, że to ma większą siłę oddziaływania i działa na psychikę w jakiś bardziej kolorowy sposób. Wolę zimną wódeczkę i śledzika od narkotyków. Tym bardziej, że tak jak mówiłem, nawet kontrolowane picie daje możliwość perspektywy życia w jakimś tam wymiarze i czasie, a narkotyki ograniczają życie do lat dziesięciu – to jest góra.

W przyszłym roku jest trzydziestolecie Perfectu. Czy możemy się spodziewać jakiegoś koncertu w Siemianowicach? Tak, będziemy mieli trzydziestolecie. Nie wiem jeszcze czy w Siemianowicach zagramy, ale na pewno będziemy chcieli zrobić coś, co będzie oryginalne, fajne i niezapomniane. Już myślimy z managerem i z mądrymi ludźmi co zrobić, żeby to uświetnić.

BeerFest-Tyskie-Basia-Jendrzejczyk12

PUBLIKACJA | tygodnik Życie Siemianowic | 31.07.2009