Piszę Składam Pstrykam | Basia Jendrzejczyk » Hutnictwo ginie na naszych oczach…

Hutnictwo ginie na naszych oczach…

Pomysł powstania muzeum hutnictwa na terenie byłej Huty Królewskiej staje się coraz bardziej realny. Czy dojdzie do skutku?

Skąd pomysł na muzeum hutnictwa?
Nie ma żadnego profesjonalnego muzeum hutnictwa na terenie Górnego Śląska i uważam, że jeżeli tego nie zrobimy, to za jakiś czas będzie za późno – mówi Henryk Mercik, Miejski Konserwator Zabytków.

Hutnictwo to jedna z dwóch głównych gałęzi przemysłu Górnego Śląska, która jeszcze nie doczekała swojego miejsca pamięci. Górnictwo znalazło kilka instytucji, które dbają o jego historię. Centralnym punktem jest Zabrze, gdzie mamy Muzeum Górnictwa Węglowego, Kopalnię Guido, Skansen Górniczy Królowa Luiza, Szyb Maciej, Kopalnię Ludwik i już niedługo Sztolnię Dziedziczną. Hutnictwo do tej pory nie miało takiego szczęścia żeby znaleźć swoje miejsce upamiętniające. Hutnictwo ginie na naszych oczach i w zasadzie już zniknęło w dużej części, a jego rola jest ogromna – podkreśla Henryk Mercik.

Huty kiedyś były wszędzie tam, gdzie znajdowały się kopalnie: huty metali nieżelaznych, huty żelaza, z pierwszych nie zostało nic, a z drugich niewiele. „Matkami” hut były Huty Królewskie, jedna z nich znajdowała się w Gliwicach, druga zaś w Chorzowie. Chorzów, którego zasadnicza część nazywała się przez dziesiątki lat Królewska Huta, jak najbardziej jest predestynowany do tego żeby taką ekspozycję tutaj zrobić – mówi konserwator zabytków. Miasto wykupiło tereny Huty Królewskiej pod inwestycje. Na nich pozostało kilka obiektów m.in. ponad stuletnia hala elektrowni, która jest wpisana do ewidencji zabytków. Posiadanie takiego miejsca było bodźcem do pomyślenia o muzeum hutnictwa.

Co będzie w muzeum hutnictwa?
Muzeum hutnictwa ma się opierać o żywą ekspozycję, która pokaże odwiedzającym, jak działały poszczególne urządzenia. Właściciele Huty Batory postanowili pozbyć się dosyć bogatego muzeum zakładowego, więc wzięliśmy to, zinwentaryzowaliśmy i mamy pierwsze eksponaty. Zostały one przejrzane i wśród nich znajduje się dużo dokumentacji – mówi Henryk Mercik.

Czy dojdzie do realizacji?
Mam nadzieję, że pomysł zostanie zrealizowany. Chcielibyśmy w przyszłym roku zrobić projekt. Po cichu liczymy na to, że projekt wesprze Marszałek Województwa. Chcielibyśmy go zrealizować w kolejnych latach. Liczymy również na środki zewnętrzne, które pewnie przyspieszyłyby prace. Nawiązaliśmy współpracę ze Stowarzyszeniem Inżynierów i Techników Hutnictwa, którego prezes zadeklarował pomoc merytoryczną. Będziemy rezerwować pieniądze w przyszłorocznym budżecie na dokumentację i już się przymierzamy do tego żeby to zrobić – mówi konserwator zabytków.

Ile to będzie kosztować?
Koszt inwestycji jest uzależniony od zakresu wykonywanych prac, jak mówi Henryk Mercik żeby uratować obiekt i przenieść eksponaty może wystarczyłyby 2 mln złotych i miasto byłoby w stanie pokryć te koszty. Ewentualne wsparcie Marszałka Województwa i pozyskanie funduszy unijnych wpłynęłoby jednak na atrakcyjność ekspozycji.

huta ginie (C) Basia Jendrzejczyk-1

PUBLIKACJA | portal MójChorzów.pl | 13.09.2012